Hamlet

Nie kończy Nigdy majestat sam jeden dni swoich; Jak spadający potok chłonie z sobą Wszystko, co było w pobliskości. Jest on Niby potężnym kołem przytwierdzonym Do szczytu góry, przy którego dzwonach Olbrzymich wiszą krocie przyczepionych Drobiazgów; jeśli to koło się stoczy, Wraz każda z owych podrzędnych jednostek Chyżo mknie w przepaść. Nigdy bez współdźwięku Jęków ogólnych król nie wydał jęku. KRÓL Śpiesznie gotujcie się do tej podróży. Trzeba nam spętać ten postrach, co teraz Za bardzo hula. GILDENSTERN I ROZENKRANC Będziem się śpieszyli. / wychodzą / / Wchodzi Poloniusz. / POLONIUSZ Ma przyjść niebawem do pokoju matki; Ja za obiciem stanę i wysłucham, Co się tam będzie działo. Pewny jestem, Że mu królowa jejmość zmyje głowę; Trzeba atoli, jak to bardzo mądrze Wasza królewska mość zauważyła, Aby krom matki, bo matki z natury Są stronne, jeszcze drugi jaki świadek Był tam obecny. Idę więc i zanim Wasza królewska mość pójdzie do łóżka, Będę z powrotem, by zdać sprawę z tego, Czego się dowiem.